sobota, 20 grudnia 2014

Mycie twarzy z FlosLekiem - antybakteryjny żel Anti Acne i łagodny żel do skóry wrażliwej

Wybór tych dwóch żeli może wydać się paradosalny, no bo jak to? Łagodny do skóry wrażliwej obok antybakteryjnego Anti Acne do tłustej? A no tak. Od lat do porannego oczyszczania twarzy preferuję kosmetyki do skóry wrażliwej, suchej - coś, co delikatnie umyje skórę z resztek kremu, serum czy olejku, natomiast do wieczornego coś mocniejszego, dobrze oczyszczającego.


Oba żele dostałam jakiś czas temu do przetestowania od fimy FlosLek i jako, że ten do skóry wrazliwej już zużyłam, a do tłustej niedługo dobije dna całkiem niedługo pora to idealna do opisania wrażeń z ich stosowania.


Łagodny żel do skóry wrażliwej:
Bardzo dobrze oczyszcza i odświeża skórę twarzy, nie powoduje objawów ściągania naskórka (90% testujących), dobrze się pieni i spłukuje (90% testujących). Bardzo dobrze nawilża skórę i chroni przed utratą wilgoci (95% testujących). Zachowuje naturalne pH zdrowej skóry. Nie wysusza, nie powoduje uczucia ściągania, nie drażni oczu, wydajny w użyciu.

Twarz skutecznie oczyszczona i odświeżona, odpowiednio nawilżona, bez podrażnień.
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Glycerin, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Panthenol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Propylene Glycol, Saponaria Officinalis Leaf/Root Extract, PEG-8, Caprylyl Glycol, Helianthus Annuus Seed Extract, PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether, Butylene Glycol, Hedera Helix Leaf/Steam Extract, Phytic Acid, Sodium Polyacrylate, Calendula Officinalis Flower Extract, Parfum, Polysorbate 20, Disodium EDTA, Sodium Chloride.
Pojemność: 150ml
Cena: ok 12-15zł

Żel rzeczywiście nie podrażnia skóry, nie zaczerwienia jej ani nie powoduje pieczenia. Dokładnie myje i czuć, że skóra jest czyściutka i odświeżona.
Konsystencję ma dziwną - niby jest rzadki, ale gdy w łazience jest chłodniej zmienia się na rzadkawą galaretkę ;) Niezbyt mi to przeszkadza.
Żel w ogóle się nie pieni (producent pisze tu coś innego, może dostałam mniej pieniący się egzempkarz ;) ), za to ślizga się po skórze. Wydawać by się zatem mogło, że rzeczywiście tak całkiem łagodnie obejdzie się ze skórą. Ale niestety. Po umycia jest bardzo wysuszona, ściągnięta i od razu domaga się kremu, no nie da się inaczej.
Od łagodnego żelu do skóry wrażliwej oczekiwałabym czegoś zgoła innego, zwłaszcza, że producent wprost deklaruje brak uczucia ściągnięcia, a wręcz bardzo dobre nawilżenie.
Przez to ściągnięcie nie spodobał mi się i aby skończył się wcześniej ok 1/4 zużyłam do mycia ciała.

Żel Anti Acne do skóry tłustej, trądzikowej i mieszanej:
Dobrze oczyszcza i odświeża skórę twarzy, powoduje obkurczenie ujść gruczołów łojowych oraz zmniejszenie łojotoku (88% testujących). Zmniejsza skłonność do tworzenia się zaskórników (średnio o 66%) i powstawania wykwitów skórnych (średnio o 62%). Zachowuje naturalne pH zdrowej skóry. Nie wysusza, nie powoduje uczucia ściągania, nie drażni oczu, wydajny w użyciu.
 Czysta, świeża, gładka, elastyczna i dobrze nawilżona skóra.
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside,  Glyceryl Oleate, Glycerin, PEG-120 Methyl Glucoside Dioleate, Panthenol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Propylene Glycol, Saponaria Officinalis Extract,  Butylene Glycol, Chamomilla Recutita  Flower Extract, Bisabolol, Niacinamide, Faex Extract, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Ammonium Glycyrrhizate, Zinc Gluconate, Caffeine, Biotin, Disodium EDTA, Sodium Chloride, Parfum, Polysorbate 20
Pojemność: 200ml
Cena: ok 12-15zł

Żelu Anti Acne używam jedynie wieczorem, do tego nie codziennie i przy takiej częsotliwości nie zauważyłam wysuszenia skóry - tzn. zaraz po umyciu skóra jest ściągnięta (kosmetykowi do skóry tłustej jestem w stanie to wybaczyć, bo wcześniejszemu żelowi do wrażliwej już nie), ale nie ma długotrwałego wysuszenia typu suche "placki" czy skórki. Co ciekawe, ściągnięcie zaraz po umyciu odbieram jako mniejszego stopnia niż po żelu do skóry wrażliwej.

Bardzo dobrze oczyszcza z resztek makijażu i mam wrażenie, że rzeczywiście ma pozytywny wpływ na stan skóry. Owszem, czasem coś się pojawi na skórze, ale jest to raczej maluki, płaski i szybko znikający wyprysk, a nie uporczywy ropny wulkan.

Czy hamuje łojotok? Nie wiem. Problemu z tym nie mam, poza tym stosując żel wieczorem i nakładając od razu krem na noc czy olejek nie jestem w stanie tego stwierdzić.

Żel Anti Acne delikatnie się pieni. Mi to odpowiada - mogę używać zarówno mocno pieniącego się żelu jak i nie, ale wiem, że niektórym osobom (tak!! osobom, a nie osobĄ ;)) może to przeszkadzać.

Przy moim używaniu trudno mówić o wydajności żelu, ale mam wrażenie, że jest i jest, a nawet, że się rozmnaża w opakowaniu.

Jak widać na zdjęciu, trwałość napisów jest mocno dyskusyjna. Srebrne elementy łącznie z logo szybko się ścierają, co nie prezentuje się zbyt zachęcająco.

Żel jest całkiem fajny, dobrze sprawdza się nawet w przypadku suchej skóry, ale rzecz jasna nie stosując zbyt często.


Czym lubicie oczyszczać twarz?

Czy rano używanie tego samego ksometyku co wieczorem, czy jak ja czegoś innego?



sobota, 13 grudnia 2014

Dzień Darmowej Dostawy w moim wykonaniu

Z ciekawością oglądam na blogach nabytki z tegorocznego DDD, pokazuję więc i ja, choć do szaleństwa daleko :) 
Plany były inne, skończyło się jeszcze inaczej.

Zamówienia na L'Occitane było spontaniczne. Nie ukrywam, że skusiły mnie dodatkowe miniatury.
Trochę czekałam na przesyłkę, ale jak już przyszło, zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie - porządne pudełko (na pewno wykorzystam), niby nic, a jednak cieszy. Lubię takie szczegóły.


Zawartość pudełka owinięta była dodatkowo w żółty papier z naklejką firmową - kolejny plus.
A co w środku?


Moje zamówienie to 3 mydła: duże z masłem shea wersja Milk, do twarzy (dziwna sprawa - na wieczku podana jest zawartość 7% masła shea, a na naklejce na spodzie pudełeczka, które jest mydelniczką, że 8%) i migdałowe peelingujące. W sumie kosztowały 116zł.


I dodatkowe mazidełka :D


Malutki krem do rąk z shea dodawany był po wpisaniu w zamówieniu kodu, wersję waniliową dostałam jako niespodziankę z kodu Mikolaj, a miniaturki w folii (mydło Milk, żel i mleczko werbena, szampon i odżywka, oraz kolejny krem do rąk z shea) to prezent za założenie konta. 
I w tym miejscu pojawiła się dosyć istotna nieścisłość. Na stronie L'Occitane była informacja, że prezent dostanie się za założenie konta, bez podania żadnego progu zamówienia. Okazało się, że prezent przysługiwał przy zamówieniu za minimum 100zł (dlatego dostałam, choć do końca nie byłam tego pewna bo były głosy, że prezent przysługuje dopiero w następnym zamówieniu). Gdybym nie znalazła ego zestawu w paczce byłabym wściekła.
Osoby zamawiające za mniejszą kwotę na pewno poczuły się co najmniej wprowadzone w błąd. Nieładnie, L'Occitane.
Z moim zamówieniem wszystko ok, szkoda tylko, że nie zwróciłam uwagi, że w miniaturkach był już mały krem Milk (zawartość była/jest pokazana na stronie internetowej), wybrałabym wtedy inne mydło. Zwłaszcza, że o mydło znam.
Są tu jeszcze próbki - 2 sama wybrałam, 3 były niewiadome.

Zrobiłam też mały zakup na taniaksiazka.pl. Album "Moje pierwsze pięć lat" ze zdjęciami zrobionymi przez Anne Geddes (na pewno znacie!). Mój syn niedługo skończy rok (to już 27.12!), mam więc trochę do uzupełnienia, a nie wszysko niestety pamiętam.
Zapłaciłam niecałe 31 zł.


Zdjęcia stosu kilkudziesięciu kopert bąbelkowych Wam daruję ;) Kupiłam je w sklepie Cmyk. Wyszły około połowę taniej, niż kupuję stacjonarnie.

Na liście miałam jeszcze wodę toaletową Guerlain Insolence - moja buteleczka niedługo będzie pusta, a nie wyobrażam sobie nie mieć tego zapachu!
Wypatrzyłam je w jednym sklepie, który brał udział w DDD. Buteleczka o pojemności 30ml kosztowała 133zł, jednak dzień przed akcją cena magicznie wzrosła o 25zł. Teraz patrzę i cena jest pomiędzy tymi dwoma. 
Takich procederów nie lubię, kupiłam więc gdzie indziej, co więcej 50ml (mąż "przecież 30ml się nie opłaca, kup większą", kłócić się nie będę ;)) w cenie o 2 zł niższej niż w tym pierwszym sklepie po podwyżce. Żadnego DDD nie potrzebowałam, bo odebrałam w sklepie stacjonarnym.

Tu już zakup nie w ramach akcji DDD, ale też bez kosztów wysyłki - Clinique utrzymało darmową wysyłkę także po 2.12.


Wybrałam zestaw miniatur Anti-blemish w cenie 49zł - mydełko, tonik, emulsja i próbka podkładu. Znajdowały się w siatkowej (?, nie wiem co to za tworzywo) kosmetyczce i dodatkowo jeszcze w kartoniku.
Dwie próbki można samemu wybrać do zamówienia, padło więc na miniaurkę kremu pod oczy All about eyes (już kiedyś miałam) i peelingu 7 day. Początkowo chciałam wybrać zestaw Anti aging ze względu na miniaturę peelingu, ale gdy zobaczyłam, że mogę go wybrać dodatkowo, zmieniłam wybór.

Do zakupów Clinique dokładało niespodziankę. Okazała się nią miniatura kremu Moisture Surge i próbka serum Smart.


Jak Wam minął Dzień Darmowej Dostawy?
Jesteście zadowolone z zakupów?


piątek, 12 grudnia 2014

Co ma piernik do ... kąpieli?

A no ma :D

Jesień, a już zwłaszcza zima to czas, kiedy lubię otaczać się zapachem imbiru, wanilii, cynamonu, (także w kombinacji z pomarańczą), czy piernika - wszak piernik to dla mnie ciasto zarezerwowane wyłącznie na czas zimowy, a konkretniej świąteczny. Mam jeden sprawdzony przepis i stosuję go od lat - piernik wychodzi cudownie wilgotny, rozpływający się :D 
Tu przypominami się historia, jak 4 lata temu w Wigilię wybrałam się z tatą i wizażową koleżanką (pozdrowienia :D) na narty. Dzień wcześniej upiekłam piernik, wzięłam więc kawałek żeby się posilić między zjazdami. Aneta zachwycona piernikiem: mmmm jaki pyszny, najlepszy jaki jadłam!. Wybuchnęłam śmiechem, bo ... piernik był piernikiem bez piernika. Ups, zapomniałam o przyprawie do piernika. Taki tam szczegół :D

A gdyby tak w zimny wieczór zanurzyć się w piernikowej kąpieli?



W świątecznym katalogu Avonu od razu zwróciłam uwagę na piernikowy płyn do kąpieli. Co prawda dawniej (ponad 10 lat) były one lepszej jakości - mocniej pachniały i lepiej się pieniły (bardzo lubiłam mandarynkowy i grejfrutowy), ale nie mogłam oprzeć się aromatowi i atrakcyjnej cenie.

I nie żałuję!
Jest to zapach prawdziwie piernikowy. Nie samych przypraw korzennych, a właśnie piernika,  zapach przyparw i słodko-gorzkiego, nawet ciut przypalonego ciasta. W wodzie uwalniają się delikatnie pomarańczowe nuty, których z butelki nie czuję.

Jeśli macie dostęp do Avonu i lubie takie aromatyczne kąpiele, polecam Wam piernikowy płyn :D

SMACZNEGO!!
;)


Jakie smakowite kosmetyki kupiłyście ostatnio?

wtorek, 9 grudnia 2014

Jesienne lakiery Golden Rose Rich Color - nr 120

Na początku jesieni dostałam kilka kolorów lakierów z jesiennej serii Rich Color firmy Golden Rose (KLIK).

Zaczynam od nr 120.


Kolor jest przedziwny, a ja lubię dziwaki, czyli wszelkie niejednoznaczne lakiery. 
W zależności od oświetlenia można się w nim dopatrzeć szarości, fioletu, a także budyniowego beżo-brązu. Lakier kameleon :)


Kolor należy do tych jasnych i dyskretnych - nie rzuca się w oczy, jest elegancki i trochę smutny, iście jesienny.
Nie ma żadnych drobinek - jak dla mnie super :D Najbardziej lubię właśnie kremowe lakiery.

Chyba niezbyt widać to na zdjęciach (pogoda nie sprzyjała dobrym zdjęciom, a nie chciałam za bardzo ich wyostrzać, bo zaczynały wyglądać nienaturalnie), ale lakier ma piękny połysk -  i to też bardzo lubię w lakierach.


Konsystencja jest bardziej gęsta niż rzadka, co w połączeniu z szerokim pędzelkiem sprawiało mi momentami problem przy malowaniu. 
Krycie - świetne. Wystarczy jedna grubsza warstwa lub dwie cieńsze. Nie robią się smugi ani prześwity, nie pojwiają się bąbelki powietrza.
Trwałość - standardowa. Wytrzymuje 3-4 dni, po których pojawią się niewielkie odpryski i starte końcówki.
Schnie szybko - duży plus! Nienawidzę, gdy lakier wieczność jest mokry i nic nie można zrobić, nawet położyć się spać w obawie o odbitą na lakierze pościel. Z resztą, która nas to lubi?


Znacie tą serię lakierów Golden Rose?

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Kosmetyczne podsumowanie listopada cz. 2 - co nowego?

Zaszalałam i to bardzo - nawet jak na mnie :D Oczywiście wszystkiemu winne są promocje, zwłaszcza 1+1 w Rossmannie, no bo przecież gdyby nie one, to nawet połowy z tego bym nie kupiła.



Zamówienie z świątecznego katalogu Avonu: 
- nowy oliwkowy krem do rąk - bardzo lubię kremy do rąk tej firmy
- pierniczkowy płyn do kąpieli - o nim niebawem
- woda toaletowa Celebre Ice - w tamtym roku powróciła po wielu latach nieobecności, miałam ją, gdy pojawiła się jako nowość ok 10 lat temu i wtedy nie przypadła mi do gustu, za to teraz tak.Fajny, zimowy, trochę pieprzny zapach
- serum do włosów AT Gładkość jedwabiu - do tej pory znałam tylko słynne zielone serum, które zużyłam 2 czy 3 buteleczki
- krem pod oczy Anew z molekułą
- antyperspirant w kulce On Duty - tanie, a przy tym skuteczne. Nie wysuszają mi skóry pod pachami, jak to robi kulka Nivea

Ostatnia nowość Ziai Liście Zielonej Oliwki chodziła mi po głowie odkąd się pokazała. Dzięki promocji w Wispolu kupiłam co chciałam w atrakcyjnych cenach: oliwka do mycia twarzy i ciała kosztowała niewiele ponad 11zł, a woda tonizująca 5,49zł. Zaczęłam ich używać i ... nie żałuję zakupu.
Kupiłam też obie maseczki w saszetce - oczyszczającą i nawilżającą. Testy nawilżającej już za mną i niestety fanfarów brak.


Zamówienie z Tołpy jest wynikiem promocji krem na dzień + krem na noc za 1gr, darmowej wysyłki i obniżenie ceny o 30zł. W pierwszym zamówieniu znalazły się kremy na dzień: lekki i bogaty Provivo 35+ i Biały Hibiskus. Jako gratisowe kremy na noc wybrałam: Biały Hibiskus i Futuris 30+. Jeden z gratisowych (gratisowy jak gratisowy - musiałam dobrać jeden na dzień) kremów dorzucę do prezentu świątecznego.
Pu wysłaniu zamówienia namyśliłam się jeszcze na 2 kosmetyki jako prezenty świąteczne i dorzuciłam do tego  dwa produkty w saszetce z serii Hydrativ: maskę-kompres nawilżająco-odprężający na twarzy i pod oczy (z myślą o stosowaniu pod oczy) oraz maskę-peeling hydroenzymatyczny. Jestem ich strasznie ciekawa.

Pielęgnacyjna część zakupów na Strefaurody.pl - maski do włosów Serical Placenta i Kallos Keratin. Ceny mają atrakcyjne, na FB można pobrać kod obniżający je jeszcze o 12% (te promocyjne również!) i co więcej w sklepie stacjonarnym zamówienie można odebrać bezpłatnie.

Zawartość Joy Boxa:  maseczka do twarzy Apis, krem do rąk z olejem arganowym (30ml) Eveline, maseczka w saszetce Bielenda, lip tint nr 06 Bell (nie polubiłam się z nim), masło do ciała Milk Organique  i wazelina Vaseline Intensive Care. Pasty nie pokazuję, a żel OS dorzucę do prezentu świątecznego. 
Więcej o Joy Box przeczytacie TU i TU.

No i kolorówka. Ups :o



Aby wyprzedzić pytania - dopiero zaczynam przygodę z podkładami, temat jest mi prawie zupełnie obcy, a ta promocja to dobra okazja do przetestowania i być może trafienia na najlepszy dla mnie podkład. Może jest wśród nich? Gorzej, jeśli nie ...
Z Rossmannowskiej promocji 1+1:
- podkłady: Bourjois BB Cream, Healthy Mix Serum i 123 Perfect, Max Factor Skin luminizer i Face finity i jeszcze L'Oreal True match
- tusze L'Oreal: Lash Architect, Milion Lashes i Milion Lashes So Couture. Nie znam żadnego z nich. Ceny, nawet promocyjne wydawały mi sie zawsze zawyżone i przesadzone. Dzięki ofercie 1+1 mogę je poznać
- róże: L'Oreal: Candy cane pink (miałam już go kiedyś) i Nude brown.
- puder sypki Max Factor
Szczegóły i ceny znajdziecie w osobnych wpisach, w których pokazywałam zakupy: TU i TU

Podkłady Colorstay kupiłam razem z maskami do włosów na Strefaurody.pl - wyszły po 24,55zł :)

-40% w Naturze:
- podkład Pierre Rene Advanced Lift - wybrany przeze mnie kolor Nude okazał się zbyt ziemisty, więc mieszam go z cieplejszym Healthy Mix Serum Vanilla 
- puder Pierre Rene Bronzing face - już go kiedyś miałam
- puder sypki Pierre Rene bambusowy i transparentny
- szminka Bell Rock glam


Dałyście się ponieść jak ja, czy zachowałyście zdrowy rozsądek?


----------------------
blogowa wyprzedaż:
dokładka 07.12
http://lakierowo.blogspot.com/2014/11/wyprzedaz-zapraszam.html

Polecane posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...