czwartek, 27 listopada 2014

Fitomed - Masło shea i porównanie z kakaowym

Wspominam już wielokrotnie, że masło kakaowe i masło shea są jednymi ze składników, które lubię w kosmetykach (inne to aloes, makadamia, olej z migdałów i awokado). O czystym maśle kakaowym firmy Fitomed juz kiedyś pisałam (KLIK), dzisiaj pora na masło shea od tej samej firmy. Łatwiej mi będzie zrecenzować je w oparciu o porównanie z masłem kakaowym.


Obecne w nim kwasy tłuszczowe (oleinowy, stearynowy, palmitynowy i linolenowy) są niemal identyczne z kwasami tłuszczowymi znajdującymi się w warstwie rogowej naskórka, dlatego karite jest dobrze tolerowane przez skórę. Długotrwałe stosowanie kosmetyków na bazie tego naturalnego masła czyni skórę widocznie delikatniejszą i gładszą. Poza tym masło shea wykazuje działanie filtrujące szkodliwe promienie UV (naturalny filtr przeciwsłoneczny o faktorze 3-4), chroni skórę od wiatru i zimna, a także uszczelnia naskórek, zmniejsza parowanie wody i podnosi poziom nawilżenia.

Masło karite działa korzystnie na każdą skórę. Nie jest komedogenne, działa łagodząco i kojąco również na cerę trądzikową i tłustą. Szczególnie korzystnie działa na skórę suchą, ubogą w tłuszcz i słabo nawilżoną, łuszczącą się, pękającą, spierzchniętą i starzejącą się.

Masło karite jest dobrze tolerowane przez alergików oraz osoby z dermatozami, egzemą oraz atopowym zapaleniem skóry. Goi drobne ranki i pęknięcia naskórka, łagodzi zaczerwienienia i oparzenia, w tym posłoneczne. Kobietom ciężarnym zaleca się stosowanie masła karite jako naturalnego balsamu uelastyczniającego skórę. Taki balsam nie zawiera konserwantów, substancji zapachowych, barwników i in. składników niepożądanych dla kobiet w ciąży.
Cena: 10zł
Waga: ~ 50g


Zasadniczą cechą obu maseł jest świetne nawilżenie i natłuszczenie skóry. Masło shea jest lżejsze niż kakaowe, jednak nadal pozostaje tłuste. Nie każdy to lubi, ale w zimie po mroźnym dniu są rewelacyjne. Koją podrażnioną zimnem i wiatrem skórę twarzy i przywracają jej komfort.
Oba lubię stosować także na łydki, do smarowania stóp czy dłoni oczywiście na noc, bo na dzień nie byłoby to zbyt prakyczne rozwiązanie.

Masła różnią się postacią. Kakaowe jest bardzo twarde, trudno jest ułamać odpowiednią ilość, a shea jest bardziej miękkie, ale nadal jednak twarde. Niemniej, shea jest łatwiejsze do nałożenia.
Dodam w tym miejscu, że nie rozpuszczam maseł w mikrofalówce czy suszarką, tylko ogrzewam w dłoni, albo smaruję skórę kawałeczkiem, który topi się pod wpływem ciepła skóry.


Zapach - zdecydowanie wygrywa masło kakaowe! Ma piękny, mocno kakaowy zapach, bardzo apetyczny, absolutnie nie słodki i nie mulący. Shea pachnie tak delikatnie, że mogę pokusić się o stwierdzenie, że nie pachnie w ogóle.

Nie potrafię jednoznacznie stwierdzić, które masło polecam bardziej. Kakaowe pięknie pachnie, cudownie odżywia, ale z kolei shea jest wygodniejsze w użyciu i jest lżejsze. Jednym zdaniem - warto mieć to i to :D

Maseł używam zamiennie, najczęściej do twarzy po zmyciu makijażu po powrocie z pracy i na noc smarując stopy, czasem też dłonie.
Ubytku nie widzę, bo wystarczy naprawdę niewielka ilość (od czasu do czasu lubię jednak nałożyć na twarz dosyć sporą ilość, że aż skóra wygląda na mokrą :D).

Zapchania jak do tej poy nie zauważyłam, myślę jednak, że skoro kakaowe jest bardziej tłuste może stwarzać więsze ryzyko niż shea. Tak czy siak i tak je polecam, nie trzeba ich przecież używać codziennie.

Ceny są atrakcyjne, zastosowań wiele (można pokusić się też o nakładanie na włosy), do tego brak innych składników, czysta natura. Na zimę warto się w nie zaopatrzeć.


Znacie masło kakaowe i shea? Które wolicie?

niedziela, 23 listopada 2014

A poszłam tylko po podkład dla siostry ... [-40% na kolorówkę w Naturze]

Już byłam o krok od odpuszczenia promocji w Naturze, jednak obiecałam siostrze, że kupię jej podkład Pierre Rene Skin Balance (cena w promocji: 16,19zł). Nie udało mi się oprzeć kilku drobnostkom.


Wybrałam:
- puder prasowany Compact Powder Pierre Rene - kolor Bronzing Face już miałam i jest świetnym brązerem. Nie jest pomarańczowy, a ma ciekawy, delikatny odcień, który jest dosyć chłodny i momentami widzę w nim domieszkę ... szarości. Pięknie, ale subtelnie opalizuje. Obecne opakowanie jest dobrym posunięciem. Poprzednie pudełeczko było odkręcane, więc używanie doprowadzało mnie momentami do szału. Pod częścią z pudrem jest schowane lusterko i gąbeczka - dla mnie zbędne.
Cena w promocji: 11,39zł

- sypki puder ryżowy Pierre Rene - używam sypkieg pudru Manhattan i niekiedy jest za ciężki. Spodziewam się mocnego pylenia jak w przypadku pudru bambusowego (miałam z Biochemii Urody), ale powinien być przy tem lżejszy niż Manhattan
Cena w promocji: 10,79zł

- sypki puder transparentny Pierre Rene - pudrów sypkich nigdy za wiele ;)
Cena w promocji: 10,79zł  

- podkład Pierre Rene Advanced Lift - kolejny podkład, który miałam na liście do wypróbowania.
Cena w promocji: 16,79zł  

-  szminka Bell Royal Glam nr 073 - szminka z aloesem, ma przyjemną, miękką konsystencję i super kryje. W sklepie wydawała mi się bardziej różowa, a tymczasem wpada w lekki, stonowany pomarańcz. Powinna pasować do ciemnego makijażu (z takim zamiarem ją kupiłam).
Cena w promocji: 10,19zł  


Poza promocją kupiłam słynne gąbeczki do mycia twarzy Calypso - jestem bardzo ciekawa tego wynalazku.


Kupiłyście coś w Naturze?

piątek, 21 listopada 2014

Avonie, nie lubię mieć cię na głowie - szampon Advanced Techniques z olejem arganowym i do włosów farbowanych

Był czas, że szampony z Avonu z serii Advanced Techniques kupowałam i używałam często. Szampon nabłyszczający 3w1, obecnie 2w1od wielu lat gościł i nadal gości w moim rodzinnym domu.

Nie wiem co się stało. Czy to moja skóra głowy zaczęła się buntować, czy coś namieszali z szamponami czy akurat trafiłam na te rodzaje, które mi nie służą.

Zachęcona stałymi zamówieniami na szampon z olejem arganowym wzięłam i dla siebie. Wszak olej arganowy od kilku lat jest porządany w kosmetykach, zwłaszcza tych do włosów ze względu na swoje odżywcze właściwości.


skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide Mea, Sodium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycol Distearate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Sodium Chloride, PEG-12 Dimethicone, Disodium Edta, Sodium Hydroxymrthylglycinate, Citric Acid, Quaternium-80, Creatine, Argania Spinosa Kernel Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Hydrolyzed Wheat Protein, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Wheat Starch, Laminaria Digitata Extract, Pelvetia Canaliculata Extract, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene.


Co z tego, że moje włosy po jego użyciu są miękkie, dobrze się układają, nie są sianowate a też nie oklapnięte, skoro potwornie swędzi mnie po nim skóra głowy? Dodatkowo sypie się z niej wysuszona na proszek skóra i to już po 1-2 użyciach. 

Dokładnie to samo miałam po szamponie do włosów farbowanych z tej serii. Arganowy jakoś, sama nie wiem jak zużyłam (zwłaszcza, że to też była butla 400ml ...), ale z arganowym poddałam się i dałam siostrze męża, która często go kupuje.

I nie, nie jest to kwestia zawartości SLS, bo inne szampony z tym składnikiem tak nie działają.

Tak się zastanawiam, czy rzecz nie jest w substancji zapachowej. Te dwa powyższe szampony pachną typowo dla serii AT (zapach nie kojarzy mi się z niczym konkretnym), natomiast teraz używam szamponu z keratyną i swędzenia nie zauważam! Szampon z keratyną ma inny zapach, miętowo-eukaliptusowy (podobny, ale delikatniejszy niż szamponu oczyszczającego, który był kiedyś dostępny). Może jest coś na rzeczy?


Czy Wy lubicie szampony z serii Advanced Techniques?
 

czwartek, 20 listopada 2014

-40% na dermokosmetyki w Super-Pharm

Promocja 1+1 w Rossmannie już za nami (i całe szczęście, jeśli jesteście ciekawe co kupiłam to zapraszam ZAKUPY #1 i ZAKUPY #2) , -40% w Naturze startuje dzisiaj (szczegóły TUTAJ), Dzień Darmowej Dostawy przed nami (szczegóły TUTAJ), Joy wydał świetny Joy Box (szczegóły TUTAJ) a tu jeszcze Super-Pharm kusi dermokosmetykami.

Posiadając kartę Lifestyle (można założyć ją bezpośrednio przed zakupami) dermokosmetyki kupimy 40% taniej do 24.11. Bez karty: -30%


Na szczęście SP jednocześnie dba o nasze portfele i na 1 kartę możemy kupić tylko 3 dermokosmetyki.


Rozmyślam nad kremowym żelem do mycia twarzy Dermedic z serii Hydrain 3 (przy ostatniej promocji -50% na Dermedic nie udało mi się kupić, bo już nie było).



Kusi jeszcze krem La Roche Posay Hydraphase Intense Serum - miałam kilka próbek i mnie zachwycił. Cena zaporowa (w Gemini kosztuje 69zł, więc w SP znacznie więcej), a pojemność mała (30ml) więc w tej promocji staje się do przełknięcia. 


Warto zerknąć na:
- serum Hydrain 3 - świetnie nawilża, jest wydajne. Mam jeszcze sporo, wiec tym razem też odpuszczę.  
Cena w SP to 47-48zł



- krem Bioderma Hydrabio Riche - genialny na zimę. Jest puchaty, otulający, ale nie tworzy tłustej i lepkiej warstwy. Bardzo dobrze nawilża, lekko natłuszcza i chroni przed zimnem, wiatrem. Jak najbardziej nadaje się tez na noc. Niestety nie znam ceny w SP.



 - płyn micelarny Bioderma Sensibio - bardzo zachwalany. Zużyłam kilka buteleczek, ale ostatnio przestał mnie zachwycać i nie domywa całkiem mocnego makijażu oczu.

- krem z kwasami SVR Lysalpha active - najlepszy krem z kwasami jaki miałam. Co prawda wcześniej miałam go w poprzedniej wersji, ale mam teraz w nowej i różnicy żadnej nie widzę. Nie pamiętam ceny w SP.

 

- antyperspiranty w kulce Vichy - swego czasu zużywałam je na potęgę, bo spisywały się świetnie czy to w lecie czy w zimie. W pewnym momencie zauważyłam, że uodporniłam się na nie (o ile to możliwe) i przestałam używać. Miałam przerwę ok 5 lat, może wrócę?





Macie jakieś typy? Jakie są Wasze ulubione dermokosmetyki, którym warto się przyjrzeć?

wtorek, 18 listopada 2014

Nowe pudełko - Joy Box

Wszelkie kosmetyczne pudełka od których roi się na blogach zniechęcały mnie niewiadomą co jest w środku i brakiem wpływu na zawartość (poniekąd wyjątkiem jest Face&Look Box, którego zawartość jest znana).
Nowością w tym temacie jest Joy Box (nazwa nie jest przypadkowa - pudełko jest dzieckiem magazynu Joy):


Co je wyróżnia? Nie dość, że wiadomo, co jest w pudełku to jeszcze 3 pozycje (z 9), po jednej z kategorii: semi-selektywne, selektywne i prezent wybieramy sami :D Przewidziane są także pudełka z edycji specjalnej, bez możliwości wyboru.
Zachęca mnie jeszcze brak subskrypcji. Kupuje się pudełko, które interesuje, a te mniej atrakcyjne można odpuścić, lub pominąć gdy na koncie pustka ;)

W pierwszym, grudniowym pudełku z góry ustalone kosmetyki to: 
  •  Original Source Żel pod prysznic 328 tropical Coconut 250ml
  •  Bielenda Maseczka Professional Formula  (w saszetce 2x5g)
  •  Eveline Luksusowy krem-serum do rąk Argan& Vanilla 30ml
  •  Bell Błyszczyk do ust Permanent MakeUp Lip Tint 5,5g
  •  Vaseline Wazelina Pure Petroleum Jelly 50ml
  •  Signal Pasta do zębów White now Gold! 50ml

A wybieramy:
semi-selektywne: 
  • IsaDora Tusz do rzęs Build-Up Mascara Extra Volume 3ml
  • Annabelle Minerals Cienie mineralne do powiek 3g
  • APIS Masło do ciała z minerałami z Morza Martwego 200g
  • APIS Maseczka do twarzy intensywnie nawilżająca 100ml
  • Kneipp Olejek do ciała Kwiat migdała Jedwabna skóra 20ml
selektywne:
  •  Esotiq Balsam ujędrniający do ciała 225ml
  •  Organique Balsam do ciała z masłem Shea Len z grejpfrutem 100ml
  •  Pat & Rub Olejek rozświetlający do ciała i twarzy 30ml
  •  Shiseido Tonik łagodząc Benefiance 75ml
  •  Esotiq Peeling do biustu Push Up 150ml
  •  Stenders Musująca kula do kąpieli "Sex" 130g
  •  Giorgio Armani Tusz do rzęs Black Ecstasy 2ml
  •  Lolita Lempicka Perfumy Perfumy Elle L'aime 2x7ml
  •  Mary Kay Konturówka do Oczu 0,28g
  •  Smashbox Baza pod podkład Photo Finish Pore Minimizing Primer 7ml
  prezent:
  • Balmi Balsam do ust  7g
  • Yankee Candle Mini-świeczka z kieliszkiem Yankee Candle 
  •  By Dziubeka Bransoletka z zawieszką
Niespodzianki jak w przypadku innych boxów nie ma, ale nie ma też rozczarowania zawartością.  
Cena: 49zł

Ja już swoje pudełko zamówiłam :D
 


Jak Wam się podoba pomysł Joya?

Polecane posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...